Czym się różni CEDRUS GL03PRO-LC od GLX-GT65-2L

Moderator: Moderatorzy

rysium
Stały bywalec
Posty: 54
Rejestracja: 02 cze 2021, 18:19

Czym się różni CEDRUS GL03PRO-LC od GLX-GT65-2L

Post autor: rysium » 06 lip 2021, 18:32

Nie mogę się nigdzie doczytać praktycznego porównania tych dwóch maszyn. Jedyna istotna różnicza (chyba się dobrze doczytałem) to że GL03PRO może kręcić nożami w obie strony, a GLX-GT65 tylko w jedną (prawda to?). No ale oprócz różnicy w cenie, jaka jest praktyczna różnica miedzy nimi? Dla użytkownika. Za co się płaci kilkaset zł więcej za GL03PRO? Coś musi być, bo inaczej dlaczego Cedrus miałby w ofercie dwie identyczne maszyny.
Pozdrawiam,

Rys

rysium
Stały bywalec
Posty: 54
Rejestracja: 02 cze 2021, 18:19

Re: Czym się różni CEDRUS GL03PRO-LC od GLX-GT65-2L

Post autor: rysium » 08 lip 2021, 18:53

Ponieważ nikt się nie odważył napisać, czy doradzić (albo odradzić) to kupiłem GL03PRO-LC (nie lubię nowych B&S, podobno zeszły na psy i płaci się tylko za tabliczkę z logo). Jak ktoś szuka informacji o tej maszynie, takich o których żadne sklepy nie opisują, to proszę bardzo. Rzeczy które dowiedziałem się po zakupie:

Maszyna ma 5 położeń skrzyni biegów:
R - Koła napędowe wstecz, noże się nie kręcą
N - Nic się nie kręci
F - Koła napędowe do przodu, noże się nie kręcą
Wstecz - Koła napędowe do przodu, Noże kręcą wstecz (przeciwnie do kierunku jazdy)
Naprzód - Koła napędowe do przodu, Noże kręcą do przodu (zgodnie z kierunkiem jazdy)

Czyli nie można glebogryzać do tyłu (jadąc do siebie) tak aby nie zadeptywać. Może to i lepiej bo paznokci nie poobcina.

Przy położeniu F, Wstecz i Naprzód prędkość kół jest taka sama. Inaczej mówiąc biegi transportowe mają take samo przełożenie jak bieg polowy.

Ponieważ biegi trzeba zmieniać na wyłączonym sprzęgle "wykopywanie" się nie jest takie myk-myk. Aby się wykopać trzeba puścić sprzęgło (odłączyć napęd), zmienić bieg na R (wajchą od biegów dać maksymalnie w drugą stronę do końca), wcisnąć sprzęgło (włączyć napęd).

Cały napęd jest bardzo prosty, składa się z dwóch przekładni:
1 - pasek napędowy między silnikiem a skrzynią biegów. Sprzęgło, to nic innego, jak napinacz paska (działa jak napęd w kosiarkach).
2.- Skrzynia biegów z kołami zębatymi, i dwoma łańcuchami. Wygląda na bardzo solidną konstrukcję. Skrzynia nie jest zalana olejem - smarowanie jest smarem stałym więc nic nie wycieknie.

Pierwsze testy z pracy przeprowadziłem na najgorszym kawałku: glina twarda jak skała kamieniami nadziana jak dobra kasza skwarkami. Nastawiłem na głębokość na połowę, napęd noży na wstecz i jazda. Mile zaskoczony byłem, że maszyna przegryzła tę glinę i do rusz wyławiała kamienie wielkości pięści. Noże bardziej wypychały te kamienie niż je tłukły, więc praktycznie nie ma uszkodzeń.

Kolejny test na lżejszej, ale udeptanej glebie (trochę gliniasta ale nie jak skała). Na wstecznym mieli bardzo dobrze, na "Naprzód" już tak nie - noże zaczęły robić za napęd i maszyna wyrwała do przodu, ledwo ją dogoniłem :lol:

Na już przegryzionym kawałku, maszyna lepiej pracuje z nożami kręcącymi się "Naprzód" - równo rozkłada ziemię. Przy nożach kręcących się "Wstecz", maszyna pcha ziemię przed siebie oraz rozgarnia na boki.

Silnik ma mocy wystarczająco do tego co maszyna potrzebuje. W kilku miejscach usłyszałem jak "governor" dodał gazu, ale większość pracy nie była na maksymalnej mocy (governor nie musiał otwierać przepustnicy na maksa).

Tylko na samym początku miałem problem z odpaleniem silnika. Po zalaniu olejem nalałem do zbiornika benzyny, otworzyłem zawór paliwa, włączyłem ssanie i silnik odpalił za pierwszym pociągnięciem sznurka. Ale po chwili obroty zaczęły fiksować i w końcu silnik zgasł. I nie dał się odpalić ponownie. Dopiero po chwili zorientowałem się, ze zamiast odkręcić paliwo, właśnie je zakręciłem. Oznaczenia tych wajch nie są tak jasne, jak się nie wie. Po otwarciu dopływu paliwa silnik odpalił i chodził równo.

Acha, dziura do zalewania olejem i bagnet poziomu oleju jest chyba w najgorszym miejscu jaki mógł być Z przodu, poziomo :shock: tuż przy zderzaku. Do pomiaru trzeba ustawić maszynę poziomo, ale co to znaczy? Silnik poziomo czy korpus glebogryzarki poziomo (bo oba są względem siebie pod małym kątem. Wystarczy kilka stopni pochylenia do tyłu a bagnet pokazuje brak oleju, a kilka stopni pochylenia do przodu, aby olej zaczął wylewać się tym otworem z silnika. Zalewanie też jest niewesołe - nie ma takiego lejka aby wpasować go w poziomy otwór gdy między korpusem silnika a przednim zderzakiem jest mniej niż 10 cm. Ja zrobiłem lejek z rurki igielitowej (średnica zewnętrzna 10mm) i przeciętej na pół butelki plastikowej po wodzie mineralnej Żywiec mocno gazowanej :D . W korku butelki wywierciłem otwór fi 9mm i przecisnąłem przez to jeden koniec rurki. Drugi koniec wcisnąłem głęboko do wnętrza silnika i lałem tak długo aż się olej zaczął przelewać (weszło mniej niż 0.5l). Musi być dobrze.
Pozdrawiam,

Rys

rysium
Stały bywalec
Posty: 54
Rejestracja: 02 cze 2021, 18:19

Re: Czym się różni CEDRUS GL03PRO-LC od GLX-GT65-2L

Post autor: rysium » 15 lip 2021, 22:16

rysium pisze:
08 lip 2021, 18:53
Acha, dziura do zalewania olejem i bagnet poziomu oleju jest chyba w najgorszym miejscu jaki mógł być Z przodu, poziomo :shock: tuż przy zderzaku. Do pomiaru trzeba ustawić maszynę poziomo, ale co to znaczy? Silnik poziomo czy korpus glebogryzarki poziomo (bo oba są względem siebie pod małym kątem. Wystarczy kilka stopni pochylenia do tyłu a bagnet pokazuje brak oleju, a kilka stopni pochylenia do przodu, aby olej zaczął wylewać się tym otworem z silnika. Zalewanie też jest niewesołe - nie ma takiego lejka aby wpasować go w poziomy otwór gdy między korpusem silnika a przednim zderzakiem jest mniej niż 10 cm. Ja zrobiłem lejek z rurki igielitowej (średnica zewnętrzna 10mm) i przeciętej na pół butelki plastikowej po wodzie mineralnej Żywiec mocno gazowanej :D . W korku butelki wywierciłem otwór fi 9mm i przecisnąłem przez to jeden koniec rurki. Drugi koniec wcisnąłem głęboko do wnętrza silnika i lałem tak długo aż się olej zaczął przelewać (weszło mniej niż 0.5l). Musi być dobrze.
Muszę się sam skorygować. Dziś zobaczyłem drugi korek do oleju. Po drugiej stronie silnika od strony przekładni. Nawet nie próbowałem go odkręcać - nie ma szans abym tam ręką sięgnął. No ale jest on bardziej pionowo niż ten drugi (bardziej, to znaczy po jakieś 30 st od poziomu), czyli chyba konstruktor planował to do wlewania oleju (bardzo długi lejek z cienką nogą by się nadał), a ten z przodu jest do sprawdzenia poziomu (do spuszczania jest śruba na dole silnika).

Niezależnie od takich śmiesznych uchybień to maszyna ogólnie jest fajna. Dobrze grzebie w twardej jak i miękkiej glebie, lekko się prowadzi (to nie jest walka o życie) odporna na kamienie i korzenie (jak wjedzie na kamień to stuka, a jak na korzeń to piszczy).

Ostatnio przegryzłem poletko chwastów, które nie było ruszane od 20 lat. To znaczy jest to stara łąka, ale na kawałku ok 100m2 od 2 lat były składowane obcięte gałęzie. Po ich przemieleniu na tym kawałku zamiast łąki odrosły różne badyle. Przegryzłem to na dwa razy - najpierw przeciwbieżnie (bardzo wolno to szło bo było twardo), potem już współbieżnie.
Potom posiałem trawę i przegryzłem to jeszcze współbieżnie najpłycej jak się dało (zamiast grabienia). To ostatnie "grabienie" to jak spacer po parku z jedną ręką w kieszeni.
0044.png
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Pozdrawiam,

Rys

ODPOWIEDZ